Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. S. Dubois „Polino”

Model 3D

Historia fabryki

Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Stanisława Dubois „Polino”

  1. Targowa 35

Przedsiębiorstwo powstało głównie na bazie przedwojennej firmy Włókiennicza Spółka Akcyjna N. Eitington i Spółka przy ul. Sienkiewicza 82/84. Zakład ten został mocno zniszczony w czasie II wojny światowej, przede wszystkim w zakresie parku maszynowego. W 1945 roku objęto go przymusowym zarządem państwowym i uruchomiono wraz z oddziałami przy ul. Dowborczyków 30/34 (tkalnia) oraz Radwańskiej 80 (przędzalnia cienkoprzędna), włączając je do Państwowych Zakładów Przemysłu Bawełnianego Nr 4.

W 1950 roku powołano Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. S. Dubois, które były kontynuacją ZPB Nr 4. Do nowej struktury weszły też upaństwowione: Fabryka Wyrobów Bawełnianych Franciszek Ramisch przy ul. Roosevelta 10, Tkalnia Mechaniczna Ryszard Sznec, ul. Żwirki 5, Spółka Akcyjna Przemysłu Bawełnianego B. Freidenberg, Kilińskiego 232, Fabryka Wyrobów Bawełnianych A. Maurer i R. Schwanke, ul. Żwirki 17, M. Granatowicz i Spółka, ul. Żwirki 17 oraz Włókiennicza Spółka Akcyjna N. Eitington i Spółka, ul. Sienkiewicza 82/84. W 1962 roku zakłady wchłonęły jeszcze ZPB im. Włady Bytomskiej przy ul. Wodnej 23, których majątek stanowiło znacjonalizowane mienie dawnego Towarzystwa Wyrobów Tkackich Hirszberg i Birnbaum. Fabrykę przy Sienkiewicza 82/84 początkowo dzielono z Państwowymi Zakładami Przemysłu Dziewiarskiego Nr 3, następnie przekazano ją tej firmie (już jako ZPP im. M. Buczka, późniejszy „Zenit”). Wciąż jednak korzystano z adresu przy ul. Sienkiewicza.

W latach 50. i 60. przedsiębiorstwo specjalizowało się w produkcji tkanin ubraniowych. Przeprowadzono tylko niezbędne do funkcjonowania budynków remonty. W latach 60. zmodernizowano tkalnię i wyposażono w nowe krosna firmy Saurer. Otwarcie gospodarcze na Zachód w latach 70. mogło być szansą dla „Polino”, ale już u progu dekady w Ministerstwie Przemysłu Lekkiego podjęto wstępną decyzję o likwidacji przedsiębiorstwa. Majątek i pracowników przejąłby projektowany dopiero kombinat „Smólsko”. W 1976 roku „Polino” miało być już przeszłością, ale ostatecznie „Smólsko” nigdy nie powstało. Pomimo niepowodzenia tych planów, w związku z podjętą wcześniej decyzją o likwidacji, nie wdrażano żadnych inwestycji, a 3,5 tys. zatrudnionych osób nie było pewnych swojej zawodowej przyszłości.

W drugiej połowie lat 70. „Polino” znajdowało się w dużo gorszej sytuacji względem innych łódzkich zakładów, głównie w zakresie dokonanych inwestycji. Wciąż jednak produkowano wyroby niezłej jakości, przede wszystkim tkaniny koszulowe, pościelowe i sukienkowe. Utrzymywano ośrodek wczasowy w Międzyzdrojach i kolonijny w Strzeżewie koło Kamienia Pomorskiego. Pracownicy mogli skorzystać z konsultacji lekarzy specjalistów we własnej przychodni – jednej z lepszych w Łodzi. Zakłady utrzymywały też Zasadniczą Szkołę Włókienniczą dla pracujących przy Sienkiewicza 82–84.

Lata 80., bardzo trudne dla większości łódzkich zakładów, dla „Polino” oznaczały zażegnanie zagrożenia likwidacją. Zwiększono wydajność, pracownice obsługiwały coraz więcej krosien przy jednocześnie podwyższonej płacy. W 1984 roku rozpoczęto budowę nowej przędzalni i przeprowadzono liczne remonty. Budynek przy ul. Dowborczyków przeznaczono na cele biurowe. Produkowano przede wszystkim tkaniny sukienkowe, pościelowe czy pieluszki. Wykorzystywano głównie włókna sztuczne, sprowadzane m.in. z „Wistomu” w Tomaszowie Mazowieckim i „Celwiskozy” z Jeleniej Góry.

Kryzys lat 80. odbił się na zakładzie przede wszystkim w zakresie dostaw. O ile sam surowiec często spełniał normy, to wymagania co do gotowej tkaniny były bardziej wyśrubowane. W 1986 roku kontrola Państwowej Inspekcji Handlowej wykazała, że aż 90% pobranych próbek tkanin nie spełniało standardów jakościowych. W związku z tym zakłady zostały zobowiązane do zapłaty kary w wysokości 10 mln zł. Co gorsza, dużą część przychodów „Polino” stanowiło wykończanie surowych tkanin z innych zakładów, jednak ilość takich zleceń w czasie kryzysu znacząco spadła. Warunki pracy ponad 1,5 tys. osób zatrudnionych w przedsiębiorstwie należały do bardzo trudnych. Stare krosna przekraczały dopuszczalny poziom hałasu, a mieszkańcy okolicznych budynków narzekali na huk i drgania generowane przez maszyny.

W 1988 roku „Polino” zawiązało wraz z przedsiębiorstwami dziewiarskimi „Olimpia” oraz „Dresso” firmę Polcoton Sp. z o.o., w której pierwszy podmiot miał połowę udziałów. Jej celem miała być działalność zarobkowa, a zdobyte środki chciano zainwestować w nową przędzalnię. Początkowo spółka przynosiła zyski. Otwarto szwalnię w miejscowości Przedecz koło Kłodawy, gdzie ponad sto szwaczek szyło dla firmy bieliznę. Polcoton importował też zagraniczne produkty, a dyrekcja miała nawet w planach uruchomienie własnego marketu w centrum Łodzi. Rozpoczęto poszukiwania partnerów zagranicznych. W 1989 roku „Polino” uruchomiło tkalnię w Malanowie (woj. konińskie). Było to związane z chęcią uniezależnienia się od dostawców. Inwestycje te zostały jednak dokonane z myślą o starym systemie gospodarczym, który wkrótce miał się skończyć  i do realizacji wielkich planów spółki nie doszło.

Pomimo dość gwałtownej utraty rynków zbytu, w 1990 roku „Polino” znalazło się w grupie tych przedsiębiorstw, które chwalono za dość sprawne zarządzanie, nawet w obliczu olbrzymich długów (np. wobec elektrowni aż 110 mln zł). By utrzymać płynność finansową zakłady nawiązały współpracę z Wielkopolskim Bankiem Kredytowym. Równolegle zespół ekspertów z Ministerstwa Przemysłu opracował analizę SWOT. Do silnych stron zaliczono zmodernizowane przędzalnie i tkalnie. Szansą na rozwój był podział zakładów i możliwość przetworzenia własnej przędzy w tkalniach i farbiarniach oraz rozpoczęcie poszukiwań zagranicznego inwestora. Prowadzono rozmowy z dotychczasowymi niemieckimi odbiorcami w zakresie unowocześnienia zakładu, a także z amerykańskimi firmami, by na terenie tkalni i przędzalni przy ul. Targowej otworzyć centrum handlowe. Słabym punktem według analizy było niewykorzystywanie możliwości produkcyjnych, a zagrożeniem wysokie rachunki niezapłacone przez odbiorców oraz ryzyko niesprzedania towaru w ilości wystarczającej do pokrycia kosztów. „Polino” uruchomiło własny sklep, w porozumieniu z prywatnymi inwestorami, otworzono też dwie hurtownie.

W 1993 roku powołano dwie spółki: jedna zachowała nazwę i przejęła majątek produkcyjny, a druga nieprodukcyjny. Pierwsza działała dalej, jednak kłopoty na rynku bawełny w 1993 wpędziły ją w długi. W 1994 roku z pomocą Politechniki Łódzkiej i Urzędu Wojewódzkiego rozpoczęto negocjacje z wierzycielami, głównie instytucjami państwowymi. W tym czasie przedsiębiorstwo było w stanie zużyć 100 ton bawełny rocznie przy zatrudnieniu 300 osób na trzy zmiany. Specjalizowano się we flanelach, ponadto eksportowano do Niemiec całuny dla branży funeralnej. W 1997 roku powołano spółkę akcyjną, która jednak nie zdołała przetrwać na trudnym rynku. W 2005 Zakłady Przemysłu Bawełnianego „Polino” S.A. wykreślono z rejestru przedsiębiorstw. Budynek przy ul. Targowej 35 został zmieniony w centrum biurowe.

 

Bibliografia:

Archiwum Państwowe w Łodzi, Komitet Zakładowy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Stanisława Dubois „Polino” w Łodzi

Centralne Muzeum Włókiennictwa, materiały podręczne Działu Historycznego, teczka „Polino”

Dziennik Urzędowy Prezydium Rady Narodowej miasta Łodzi 1950

„Dziennik Łódzki”, 1950–1990

„Odgłosy”, 1960–1990

Wspomnienia

Jesteśmy w trakcie opracowania wywiadu z osobą, która pracowała w tej fabryce. Wkrótce zamieścimy fragmenty naszej rozmowy.

Jeśli jesteś byłą pracownicą/byłym pracownikiem tego zakładu i chcesz, aby znalazły się tutaj Twoje wspomnienia (lub jeśli znasz osobę, która chciałaby się nimi podzielić), skontaktuj się z nami telefonicznie lub mailowo:
Marta Madejska: 502-409-329, marta.madejska@topografie.pl

Galeria

Leave a Reply

Menu